Galeria Pod Wieżą


"Pracownia arteterapii (od 1980r.) i Galeria "Pod wieżą" (od 1992r.) w Państwowym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku wg założeń psychiatrii z lat 80 - tych (jeszcze), miały wypełniać pacjentowi choremu psychicznie czasoprzestrzeń między posiłkiem a tabletką, łóżkiem a kratą okienną, psychozą (często w kaftanie bezpieczeństwa) a czasoprzestrzenią realną. Dobrze było wtedy powiedzieć, że pacjent chory psychicznie, który drze kartkę papieru na części i jest przez to zajęty, jest dobrym pacjentem. 

Dzisiaj mamy świadomość, że za czas ponad 20 lat naszej działalności terapeutycznej stało się kilka rzeczy dodatkowych. Pacjent, który psychicznie okazał się nie tylko dobry albo zły, bezpieczny albo niebezpieczny, okazał się też taki, że mimo choroby i doświadczenia przez los, ma swoje uczucia, doznania, nastroje, emocje i najczęściej wysoki intelekt oraz, od czasu do czasu talent. Otaczający zaś szpital mur, nie przeszkadza pacjentowi z całą jego ekspresją w bezpośrednim kontakcie z ludźmi zdrowymi, nie tylko na sali szpitalnej lecz także w galeriach w kraju i za granicą."

Ze wstępu do wystawy prac pacjentów pt. "Na styku" w Muzeum w Rybniku w marcu 1998r.

 


 

 

Kiedy patrzę na obrazy, wśród których przyszło mi pracować jako terapeuta i ktoś kto sam zajmuje się malarstwem prawie zawsze nachodzą mnie myśli o ludzkiej naturze i egzystencji.

Czy żyć żeby mieć, czy żyć żeby być?

Czego potrzeba nam bardziej: realizmu życia a więc materii, np. chleba i wody, czy też abstrakcji życia, a więc uczuć i doznań, np. miłości, nienawiści, radości, tęsknoty?

Czy życie życiem wewnętrznym, a więc samego z sobą i dla siebie oraz życie życiem zewnętrznym jednocześnie, a więc dla kogoś i wobec kogoś, nie stały się po to, żeby gdzieś na ich styku, nie usadowiło się kłamstwo?

Dlaczego jest tak, że skoro wielu naszych zachowań w życiu jesteśmy świadomi, dzieje się też tak, że wielu naszych zachowań świadomi nie jesteśmy?

Czy warunkiem niezbędnym dla zaistnienia w życiu dobra nie jest aby zło i czy warunkiem niezbędnym dla zaistnienia w życiu zła nie jest aby dobro?

Czy tylko sprawą indywidualnego wyboru jest wybór między życiem niespokojnym a życiem dla "Świętego spokoju"?

Czy rzeczywiście możliwe jest, że tylko dlatego, że ktoś na kartce papieru znaczy tylko kolor, formę, fakturę, światło, ruch, itp. może dać tyle wiadomości o swoim życiu indywidualnym i społecznym."

Andrzej Obuchowicz



 zamknij okno