|
Zioła a nowotwory Na księgarskich półkach pojawiła się niedawno książka - poradnik poświęcony profilaktyce przeciwnowotworowej. Jest to bardzo cenna pozycja, w której czytelnik znajdzie proste w stosowaniu kuracje ziołowe, wzmacniające odporność i uwalniające od wielu przewlekłych i tylko na pozór niewinnych dolegliwości. Autor zwraca baczną uwagę czytelnika (potencjalnego pacjenta?) na skutki jakie wywołują zaniedbywane latami dolegliwości, niewłaściwa diata, używki w postaci alkoholu czy papierosów. Znajdziemy tutaj opis roślin stosowanych we wspomaganiu leczenia schorzeń nowotworowych jak również wykazujących działanie przeciwnowotworowe. Zostajemy zapoznani z podstawowymi pojęciami chemii substancji czynnych zawartych w roślinach, które decydują o ich efektywności leczniczej. Tym samym stanie się jasnym dlaczego jedne zioła zaparzamy gorącą wodą a inne gotujemy na małym ogniu. Dla wielu na pewno ciekawą część będzie stanowić rozdział poświęcony konkretnym kuracjom ziołowym. Wiele ciekawych receptur znajdą tam nawet Ci praktycy, którzy na co dzień zajmują się tym problemem. Poniżej zamieszczamy fragment ze wspomnianej książki. Wojciech Buła Fragment Życie jest kancerogenne W 1775 roku angielski lekarz i chirurg Percival Pott opisał raka u kominiarzy, wywoływanego przez sadze. Następnie Pott zwrócił uwagę na występowanie raka skóry u robotników drogowych, raka płuc u hutników metali kolorowych i u ludzi pracujących z azbestem, na raka pęcherza moczowego u farbiarzy, mających do czynienia z farbami anilinowymi itd. Następnym etapem w rozwoju wiedzy na temat chemicznych kancerogenów było odkrycie przez dwóch uczonych japońskich Jamagiwę i Ischikawę rakotwórczych właściwości smoły. Na początku lat dwudziestych XX wieku angielscy badacze John Cook, Jogn Higer i Eduard Cannaway - pierwsi wydzielili ze smoły nowy związek nazwany benzapirenem, który wywoływał raka u zwierząt doświadczalnych. Nieco później okazało się, że smoła zawiera jeszcze inne kancerogeny, należące do grupy węglowodorów aromatycznych. Tak naprawdę, era kancerogenów rozpoczęła się właśnie od benzapirenu, gdyż pełni on rolę wskaźnika obecności kancerogenów w środowisku człowieka. Benzopiren odnaleziono w powietrzu, wodzie, glebie, produktach żywnościowych, w organizmach roślinnych i zwierzęcych. Często występuje on także w obecności innych kancerogenów. Ale to dopiero pierwsza grupa kancerogenów chemicznych. Takich grup, różniących się budową chemiczną, z których każda obejmuje dziesiątki związków, znamy dzisiaj bardzo wiele. Do takich właśnie kancerogenów należą aminy aromatyczne, a zwłaszcza trzy z nich: benzydyna, 2-naf-talamina i 4-aminodwufenyl. Początkowo myślano, że właśnie kontakt z aniliną powoduje, iż farbiarze zapadają na raka pęcherza moczowego; dopiero po latach okazało się, że raka powoduje benzydyna i 2-naftalamina. Do grupy amin aromatycznych należą także barwniki azowe, z których szczególnie jeden wykorzystywany był w przemyśle żywnościowym jako zimowy dodatek do margaryny lub masła śmietankowego, aby tłuszcze wyglądały bardziej apetycznie. Po latach doświadczeń okazało się, że ten właśnie barwnik wywołuje raka wątroby. Obecnie barwnik nie jest już używany, ale rodzi się pytanie, ilu konsumentów masła i margaryny zmarło na raka wątroby, zanim specjaliści odkryli zagrożenie? Na szczególną uwagę zasługuje obszerna grupa kancerogennych związków nitrozowych. Pierwszym związkiem należącym do tej grupy była nitrozodwumetylamina, używana w charakterze rozpuszczalnika, która wywołała wiele zatruć u robotników. Dzisiaj wiadomo ponad wszelką wątpliwość, że ponad 100 związków należących do tej właśnie grupy wywołuje raka. Związki nitrozowe posiadają wspólną, im tylko właściwą cechę: powstają łatwo w przyrodzie, w organizmach zwierząt i ludzi. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku ustalono, że związki nitrozowe są syntetyzowane z takich związków jak aminy, amidy, azotany i azotyny, choć do ich powstania muszą zaistnieć odpowiednie warunki. Walka ze związkami nitrozowymi jest dość kłopotliwa, choć niektóre z nich zostały już dość dokładnie zbadane. Wiadomo na przykład, że naturalna witamina C i witamina E, zawarte w owocach i warzywach, hamują powstawanie związków nitrozowych. Aby przedstawić w miarę pełny przegląd kancerogenów, trzeba wspomnieć o aflatoksynach. W 1960 roku angielskie hodowle drobiu nawiedził pomór, powodując w krótkim czasie śmierć 100 tysięcy małych indyków. Intensywnie prowadzone śledztwo pozwoliło stwierdzić, że bezpośrednią przyczyną śmierci drobiu była niewydolność wątroby wywołana karmą, zawierającą mączkę arachidową. Orzeszki arachidowe, a także orzechy włoskie czy laskowe, są bardzo często zanieczyszczone wydzielinami grzyba pleśniowego, noszącego wdzięczną nazwę kropidlak żółty (Aspergillus flavus). Dokładne zbadanie brazylijskiej paszy, która otruła angielski drób, pozwoliło na stwierdzenie, że zawiera ona silną truciznę miąższu wątrobowego, wywołującą nowotwory przewodów żółciowych. Omawiane badanie pozwoliło na stwierdzenie, że właśnie fistaszki pozbawione skorupki lub ze skorupką uszkodzoną, są najsmaczniejszą pożywką dla kropidlaka żółtego. Przez całe lata uważano, że kropidlak żółty upodobał sobie tylko fistaszki. Stosunkowo niedawno okazało się, że kropidlak z równym apetytem "jada" nasiona bawełny, kakao, ziarno sezamowe, orzechy włoskie i laskowe (też wyłuskane lub z uszkodzoną skorupką), ziarna zbóż, kiełbasę, a szczególnie salami. Lista produktów żywnościowych, które wybiera kropidlak, stale się rozszerza, skąd wniosek, że właściwa konserwacja żywności i neutralizacja aflatoksyn winny stać się podstawą zapobiegania chorobom nowotworowym. Od kilkudziesięciu lat, między zwolennikami chemicznego pochodzenia nowotworów, a zwolennikami teorii wirusowej, dochodziło do ostrych sporów. Okazało się jednak, że słuszność mieli i jedni i drudzy. Zanim to jednak stwierdzono, musiało dojść do głębszych badań nad genetycznymi mechanizmami powstawania raka. Nauka o wirusach rakotwórczych to jeden z najważniejszych rozdziałów współczesnej onkologii, a poświęcono jej setki, jeśli nie tysiące rozpraw naukowych. Dysponujemy obecnie masą danych wskazujących, że pewne postaci białaczek, chłoniaków, raków gruczołu piersiowego i mię-saków człowieka, mogą zostać wywołane przez wirusy. Nowotwory układu limfatycznego i różne białaczki wywołuje wirus grupy Herpes, znany jako sprawca mononukleozy zakaźnej - choroby uleczalnej dość łatwo. A przecież ustalono ponad wszelką wątpliwość łączność tego właśnie wirusa z dwiema chorobami nowotworowymi: chłoniakiem limfatycznym Burkitta występującym w Afryce i rakiem nosogardzieli występującym masowo na Dalekim Wschodzie. DNA tego właśnie wirusa znaleziono w DNA komórek nowotworowych osób chorych na chłoniaka Burkitta, co potwierdza wirusowe pochodzenie choroby. Niektórzy uczeni nazywają ten wirus "kandydatem numer jeden" do grupy czynników rakotwórczych. Warto podkreślić, że wspomniany wirus obecny jest wszędzie, ale specyficzne postaci nowotworów złośliwych wywołuje tylko w określonych rejonach kuli ziemskiej. Pozwoliło to na wniosek, że aby powstał nowotwór złośliwy, potrzebne są dodatkowe warunki. Właśnie połączenie strefy występowania malarii ze strefą występowania chłoniaka limfatycznego pozwoliło założyć, że w tym przypadku czynnikiem dodatkowym jest malaria. Do "żywych" czynników rakotwórczych zalicza się nie tylko wirusy, lecz także pasożyty. Już na początku wieku XX powstało przypuszczenie, że pasożyty zwane nicieniami powodują rozrastanie się zrogowaciałego nabłonka w żołądku szczurów. W wątrobie szczurów znajduje się często larwy wągra wywołujące raka. Powszechne w Egipcie zapalenie dróg moczowych wywołują pasożyty Schistosomosis urogenitalis, a po zapaleniu dość często powstaje rak pęcherza moczowego. Nowotwory mogą wywoływać nie tylko kancerogeny chemiczne czy biologiczne, lecz także, wspomniane już wcześniej kancerogeny fizyczne. Do tych ostatnich należy, między innymi, promieniowanie jonizujące. Zdołano ustalić, że działanie kancerogenne wywierają nie tylko takie czynniki jonizujące jak: promieniowanie ultrafioletowe, promieniowanie alfa, beta i gamma, ale także strumienie protonów i neutronów. Duże dawki promieniowania mogą doprowadzić do śmierci organizmu, ale dawki względnie małe wywołują zazwyczaj rożne choroby. W większości przypadków napromieniowanie prowadzi do powstania tych samych nowotworów, jakie wywołują kancerogenychemiczne. W medycynie stosuje się promieniowanie w tak małych dawkach, że nie wywołuje ono negatywnych skutków dla zdrowia. Spis treści Od autora CZĘŚĆ PIERWSZA O chorobie zwanej rakiem CZĘŚĆ DRUGA Zioła a rak CZĘŚĆ TRZECIA Ziołowe kuracje podnoszące odporność organizmu i zwalczające dolegliwości przewlekłe
|